Przemyt ponad 460 zabytków archeologicznych udaremnili na przejściu w Hrebennem funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej i lubelskiej Krajowej Administracji Skarbowej. Funkcjonariusze zatrzymali m.in. gliniane naczynia, kamienne toporki i elementy innych narzędzi kamiennych, w tym pochodzące z okresu neolitu.

Przemyt wykryto po wytypowaniu przez funkcjonariuszy SG do szczegółowej kontroli ciężarówki wjeżdżającej do Polski. Mężczyzna, obywatel Polski, nie zglosił wwożonych do naszego kraju muzealiów, ukrył je w kabinie pojazdu. W związku z próbą przemytu funkcjonariusze celno-skarbowi wszczęli przeciwko niemu postępowanie karne skarbowe. Kierowca oświadczył, że towar nie jest jego własnością. Miał go jedynie przewieźć do Polski na prośbę znajomego, który znalazł te przedmioty w rzece Prut na granicy mołdawsko-rumuńskiej.
Zatrzymane przez funkcjonariuszy wyroby to elementy ceramiki i zabytków kamiennych. Można wśród nich zidentyfikować np. toporki kamienne, ciężarek tkacki, fragmenty średniowiecznych naczyń oraz półfabrykaty narzędzi krzemiennych, m.in. tzw. „wiórów” (odłupek kamienny służący jako narzędzie tnące). W sumie zabezpieczono 463 przedmioty, których wartość zabytkową określi rzeczoznawca.
***

Na przywóz spoza Unii Europejskiej do Polski dóbr kultury (poza określonymi włączeniami) nie są wymagane specjalne dokumenty, ani pozwolenia. Podróżny ma jednak obowiązek zgłoszenia takich towarów w urzędzie celno-skarbowym w celu objęcia ich procedurą dopuszczenia do obrotu lub inną procedurą celną i opłacenia należności podatkowych, jeżeli takowe są wymagane. Należy jednak pamiętać, że od 28 grudnia 2020 r. wchodzi w życie Rozporządzenie (UE) 2019/880 w sprawie wprowadzania i przywozu dóbr kultury, na mocy którego przywóz zabytków archeologicznych będzie zakazany.
zdj. Nadbużański OSG
2025-06-13 15:44:21
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.